LISTWIANKA I KĄPIEL W BAJKALE

Po trzech dniach w pociągu wysiedliśmy w Irkucku. Zjedliśmy śniadanie i pojechaliśmy do Listwianki nad Bajkał. Listwiana jest typowo turystyczną miejscowością - tak jak u nas Władysławowo, z tym że bardzo malutka i... niewiele jest co robić.

 

LISTWIANKA

Plaży prawie w ogóle nie  ma. Jest tylko mała linia brzegowa wysypana kamieniami. W zasadzie to wystarczy, aby usiąść i popatrzeć na jezioro. Kąpać się raczej nie da, ponieważ temperatura wynosi ok 4 stopni (nawet latem).
Tutaj spotkałam dwóch mężczyzn, którzy na wieść, że jestem Polką bardzo się ucieszyli. Babcia jednego z nich, a drugiego dziadek był polskim zesłańcem na Sybir. 

Nie byłabym sobą, gdybym nie weszła do wody choć na chwilę. Zrobiłam to dwukrotnie. Nie były to długie kąpiele - raczej symboliczne.

Z radości, że jestem nad Bajkałem, ja i mój znajomy poszliśmy na pomost, aby uczcić spełnienie marzeń. Po drodze kupiliśmy lokalne wino, oczywiście korkociąg mój znajomy Jerzy wziął ze sobą (przywiózł z Polski). Usiedliśmy na pomoście i Jurek zaczął otwierać wino. Na niefart, korkociąg wpadł do wody. Pomijając fakt, że nie mieliśmy czym otworzyć wina, to ten korkociąg był dla Jurka ważny, bo przywiózł go z Hiszpanii. Podjęliśmy zatem próbę wydobycia go z wody. Widać było go jak na dłoni, jakby tylko zanurzyć rękę i go sięgnąć... no niestety nie dało się...
Zauważyliśmy dwóch młodzieńców, którzy kąpali się przy brzegu. Poprosiliśmy, aby weszli do wody tu na skraju pomostu i zanurkował po nasz korkociąg. Jeden z ich się odważył. Spróbował dwukrotnie. Niestety. Było zbyt głęboko, a woda lodowata. Młody człowiek był siny i dostał drgawek...
Kilka chwil później podpłynął do pomostu mały statek i zapytaliśmy kapitana czy nie ma magnesu. Na szczęście posiadał i to olbrzymi. Magnes od razu przymocowany był do bardzo długiej liny, jakby nie raz brał udział w takich akcjach ratunkowych :) Udało się! Korkociąg uratowany! Wino otworzone! Nalałam je do kubka i dałam młodzieńcowi do wypicia, aby się rozgrzał. Wypił cały kubek jednym duszkiem. Poczęstowaliśmy kapitana i tym sposobem wino zostało rozczęstowane :) Ale zarówno mi, jak i Jurkowi pozostały wspomnienia...

A ten piękny, wysoki budynek to mój hotel, przerobiony z latarni morskiej. To jest najładniejszy budynek w Listwiance...

 

 

Fotorelacja

Read 221 times
Joanna Łabeńska

Pilot wycieczek krajowych i zagranicznych, przewodnik po Łodzi i województwie, fotograf.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Dodaj komentarz

 

Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…