KOLORY GRUZJI i ARMENII

Chciałbym się teraz skoncentrować na poznawaniu otaczającego nas świata bodajże najważniejszym z naszych zmysłów – oczami. Nie ukrywam, że będzie to niejako kontynuacja artykułu SMAKI GRUZJI, bowiem rzecz dotyczyć będzie kolorów związanych także  z jedzeniem, choć nie tylko.

Wiadomo, że organizm człowieka „poznaje” otaczający nas świat wzrokiem, dotykiem, zapachem i smakiem. O poznawaniu smaków Gruzji i Armenii już pisałem. Chciałbym się teraz skoncentrować na poznawaniu otaczającego nas świata bodajże najważniejszym z naszych zmysłów – oczami. Nie ukrywam, że będzie to niejako kontynuacja artykułu SMAKI GRUZJI, bowiem rzecz dotyczyć będzie kolorów związanych także  z jedzeniem, choć nie tylko.

Gruzja i Armenia to kraje słynące z uprawy najróżniejszych owoców, których obfitość zmusza jej producentów do takiego ich przygotowania, żeby nic się nie zmarnowało. W Polsce i nie tylko u nas, znane jest to pod nazwą kandyzowanie. Znaczy to po prostu, że owoce całe lub ich części, podobnie jak warzywa, smaży się w coraz bardziej gęstym i słodkim syropie. Sposób konserwowania, bo kandyzowanie to nic innego jak konserwowanie, znany jest od wieków, podobnie zresztą jak solenie. Bardzo niedawno człowiek nauczył się jeszcze jednego sposobu chronienia żywności przed zepsuciem – to oczywiście konserwy, ale nie o tym chcę teraz pisać.

Odwiedzając w Gruzji różnego rodzaju handlowe miejsca spotykałem co i rusz pięknie ułożone na straganach, w opakowaniach rozmaitej wielkości i kształcie, różnego rodzaju kandyzowane owoce. Gruzja z nich słynie. Było to nie tylko apetyczne, ale przede wszystkim kolorowe. W smaku takie owoce są bardzo, bardzo, słodkie, nieco sprężyste w dotyku, no i nie muszę nikogo zapewniać, że dla smakoszy to „niebo w gębie”.

Obok leżały także świeże owoce, które wielkością, i nie ukrywam smakiem, bardzo przewyższały te jakie można kupić u nas. Dotyczyło to przede wszystkim brzoskwiń i winogron. Co do tych ostatnich to uprawa winorośli w tamtej części świata (Kaukaz) znana jest od tysięcy lat. Do dziś na terenie Gruzji rośnie i rodzi owoce kilkadziesiąt endemicznych szczepów tej rośliny, nigdzie indziej nie spotykanych. To, że wytwarza się z nich znakomite wina nie muszę nikogo przekonywać. Żadna supra czyli uczta gruzińska nie może się bez nich obyć, i żaden tamada czyli ten, który wznosi toasty i udziela głosu biesiadnikom na takiej suprze, nie wznosi toastu niczym innym jak gruzińskim winem. Ciekawostką niechaj będzie fakt, że do dziś dnia, wielu właścicieli winnic produkuje z rosnących tam winogron wino jak przed wiekami. Rozgniecione winogrona umieszcza się w kilkusetlitrowych, glinianych amforach, które zakopane są w ziemi. Amfory zapewniają stałą temperaturę a poprzez odpowiednie filtrowanie powstającego w nich soku, bez jakichkolwiek dodatków konserwujących, otrzymuje się w końcowym efekcie tzw. wino organiczne. Trudno go szukać w sklepach, ale Ci co je znają potrafią dotrzeć do producentów, którzy zawsze mają na zbyciu kilkaset butelek tego zacnego trunku. Użyłem słowa kilkuset bowiem takie wino jest produkowane na „własne potrzeby”. Nie trafia ono do handlu, nie jest eksportowane a szkoda!!! Jeszcze jedna ciekawostka związana z winem – Gruzja to przede wszystkim wino z winogron a Armenia zdominowała produkcję wina z owocu zwanego granatem. Znany jest także pod nazwą „owoc życie” bo tylu witamin i różnego rodzaju pierwiastków nie ma w żadnym innym. Owoc zawiera maleńkie „granulki” koloru czerwonego, pełne soku o wspaniałym smaku. Sam granat jest także koloru czerwonego a ponieważ nie byłem na plantacji drzew, które go „rodzą”, uwieczniłem w obiektywie swojego aparatu, owoce granatu jako pamiątki wykonane z gliny i później wypalone. Co do smaku wina z tego owocu powiem tak – nie umiem tego określić, ale że jest znakomite i jedyne w swoim rodzaju to nie ulega najmniejszej wątpliwości!!!

Jeszcze nie tak dawno była w Polsce bardzo popularna, a dziś chętnie nucona, piosenka, która w swoim refrenie miała słowa:” Batumi, ech Batumi, herbaciane pola Batumi…”. Batumi dziś to międzynarodowy kurort o mocno zróżnicowanej architekturze a co do jego: „…herbacianych pół…” to już ich niestety nie ma. To znaczy są, ale niewielkie i raczej przemysłowo herbaty na nich się nie uprawia. Są tylko bajecznie zielone tak jak cała okolica, wszak to śródziemnomorski region. Niezależnie od tej bujnej śródziemnomorskiej zieleni mnie urzekło coś co rzadko można oglądać – zachód słońca nad Morzem Czarnym. Wszystko trwało kilka minut a przyroda „pokazała”, że żaden film choćby najbardziej kolorowy nie dorównuje jej możliwościom.

Kolory Gruzji i Armenii to także to co znajduje się pod ich powierzchnią. Kiedy jedzie się tzw. Gruzińską Drogą Wojenna, w pewnym jej miejscu pojawia się żółty jęzor niby lawy. Każdy autokar wiozący turystów obowiązkowo się przy nim zatrzymuje. Widok jest zaiste wspaniały. Zastygłe w kształcie jęzora, różnokolorowe skały pokazują jak „bogata” jest natura. Całkowitym zaskoczeniem dla odwiedzających to miejsce jest to, że z daleka wydaje się ono śliskie, niedostępne wręcz niebezpieczne. Nic bardziej mylącego. Turyści spacerują po tym „jęzorze” i stwierdzają, że ich buty się nie ślizgają, że można swobodnie po tym „czymś” chodzić. Jeszcze jedna ale jakże kolorowa zagadka Matki Ziemi.

W Armenii natomiast są miejsca gdzie samemu można znaleźć półszlachetne minerały. Legenda głosi, że kiedy Bóg rozsiewał ziemie i skały przez olbrzymie sito, ziemia została rozrzucona po całym świecie a skały trafiły tam gdzie znajduje się obecnie Armenia. Dlatego też nazywana jest ona także KARASTAN, czyli „kraj kamieni”. To rejon powulkaniczny i dlatego samemu można w różnego rodzaju kamienistych zboczach odnaleźć agaty, jaspisy, obsydiany, cytryn czy  turmaliny oczywiście w stanie surowym, do przetworzenia. Tych półszlachetnych kamieni, już w postaci biżuterii pełno jest na różnego rodzaju stoiskach z pamiątkami. Warto je kupić bo są przepiękne, oryginalne, przystępne cenowo i…lolorowe. Sam się o tym przekonałem.

 

Fotorelacja

 

Read 224 times
Andrzej Chałupka

Pilot wycieczek niemalże od 30 lat...

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
More in this category: SMAKI GRUZJI »

Podobne

Dodaj komentarz

 

Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…